menu
o szkole
szukaj
statystyki odwiedzin
Ogółem:
3726017
Dzisiaj:
176
Wczoraj:
251
W tym miesiącu:
4188
W poprzednim miesiącu:
13857
polecamy
aktualności
Wystarczyło, aby wszyscy zagrali swoje…
21.02.201111411
Pierwszy mecz I Ligi Młodzików Młodszych piłkarze ręczni rozegrali „u siebie” w Białym Dunajcu w dniu 19 lutego 2011 r. z PM Tarnów II. Na meczu pojawiła się liczna grupa kibiców, którą tworzyli rodzice, rodzeństwo, koleżanki i koledzy. Była nawet babcia jednego z chłopaków, która również do meczu podeszła bardzo emocjonalnie. Rodzice naszych zawodników, co już staje się miłą tradycją rozgrywek w Białym Dunajcu, przygotowali dla sędziów, trenerów i zawodników ciasto, herbatę oraz dla dorosłych kawę. Była miła, sportowa atmosfera.
Mecz zaczął się z pewnym opóźnieniem ponieważ nie dojechali sędziowie z Krakowa. Prawdopodobnie ugrzęźli w korku, ale tym zajmie się już Komisja Gier i Dyscypliny MZPR w Krakowie. W związku z tym, z konieczności, mecz sędziowali trenerzy /posiadają uprawnienia sędziowskie/ PM Tarnów, którzy przyjechali ze swoją drużyną w liczbie trzech osób. Trudno posądzać ich o świadomy brak obiektywizmu, ale sędziowanie swoim zawodnikom powoduje, że wątpliwe kwestie rozstrzyga się z korzyścią dla siebie i w kilku przypadkach, moim zdaniem, miało to miejsce /np. noszone piłki, a szczególnie faule ofensywne/. W sumie jednak dobrze, że sędziowali ponieważ to my byliśmy gospodarzami i na nas ciążyłby obowiązek rozwiązania tego problemu braku sędziów, chociażby poprzez rozegranie tego meczu w innym terminie w Tarnowie.

Grę zaczęliśmy systemem obrony „każdy swego”. I tu „zaczęły się schody”. Przeciwnik stosukowo łatwo nas „rozbiegał” dochodząc do pozycji rzutowych „na czystym kole”. Podejmowaliśmy złe decyzje. Wyprowadzane długie podania /to ćwiczyliśmy na obozie w Szczurowej/ były przechwytywane. Słabo współpracowaliśmy w strefie przeciwnika wchodząc w nią za głęboko. Jest to „dobrodziejstwo” naszej małej hali, którego bardzo trudno się pozbyć. Niepowodzenia w ataku spowodowały, że zaczęliśmy grać czytelnie i niepewnie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 18:11 dla przeciwnika.
Druga część meczu wyszła nam lepiej. „Obudził się” Dawid Magiera. Nareszcie wbiegał, podkreślam - wbiegał, na koło na czystą pozycję rzutową i… rzucał. Nareszcie robił to, do czego był usilnie nakłaniany już od kilku miesięcy. Wynik drgnął. Doszliśmy nawet do 20:21. I znowu zaczęliśmy popełniać błędy. Brak skuteczności, niepewne chwyty, sygnalizowane rzuty, brak zwodów w pojedynkach „jeden na jeden” /od dawna ćwiczymy to na każdym treningu/, to zastosowany przez nas „przepis” na tę przegraną. Szkoda, ponieważ jeżeli każdy zagrałby na swoim poziomie, to mecz byłby wygrany. Końcowy wynik 26:22 dla Tarnowa.

UKS Świt Adecco Szaflary:
Bieniek Mateusz - 1 br.
Chudoba Szymon
Długosz Andrzej
Dziedzina Kamil
Fornal Kamil - 1 br.
Hajnos Wojciech - 5 br.
Kalata Bartłomiej - 3 br.
Koza Paweł - 3 br.
Leśnicki Dawid
Magiera Dawid - 8 br.
Mida Mariusz
Sichelski Maciej
Strama Jan - 1 br.
Waliczek Szymon


Przegraliśmy, ale rozgrywki trwają nadal. Przecież gramy w siódemce najlepszych drużyn Małopolski funkcjonujących w klubowych systemach szkolenia kilku roczników. Jeżeli wystarczy nam determinacji na wyeliminowanie mankamentów, to jesteśmy w stanie naszym przeciwnikom troszeczkę namieszać.

Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają.

KD

galeria zdjeć
dodaj komentarz
Komentarz:*
Autor:*
E-mail:
komentarze
01.03.2011 18:21trener UKS Świt Adecco Szaflary
Dziękuję za te ostatnie komentarze. Ta polemika zaszła zdecydowanie za daleko. Moim celem nie było obrażanie czy oskarżanie kogokolwiek. Była to refleksja pisana na spokojnie, bez emocji.
Jeżeli przyjedziecie do nas na mecz, to przyjmiemy Was nie mniej serdecznie. Wraz z Rodzicami grających chłopaków chcemy tworzyć klimat wokół piłki ręcznej jakiego byliście świadkami. Jak na razie nam się to udaje i tym Rodzicom jestem za to bardzo wdzięczny.

Pozdrawiam Trenera, Sędziów oraz Zawodników MKS PM II Tarnów.

01.03.2011 16:06Trener MKS PM II Tarnów
Żeby zakończyć te rozmowę która do niczego dobrego nie prowadzi powiem tak, że jeśli chodzi o sędziów to na wyjeździe w Bochni dowie się Pan i Chłopaki co to znaczy przegwizdać mecz...spotkało mnie to 2 razy w tym sezonie w pierwszej rundzie i to co tamtejsi sędziowie wyprawiają to nikt tego nie jest w stanie przebić. Odnośnie sędziowania w meczy pomiędzy Pańską i moją drużyną stwierdzam że sędziowie zarówno na Pańską jak i na moją korzyść / niekorzyść popełnili tyle samo błędów. A jednak błędy popełnione przez zawodników Pańskiej i mojej drużyny były i to nie w małych ilościach. Resztę weryfikuje parkiet.
A i jedna rzecz...nigdy nie spotkałem się z taką atmosferą na meczu - chodzi mi tu o ilość rodziców zaangażowanych w mecz jak i całe przyjęcie nas w postaci ciastek dla dzieciaków i trenera i "sędziów". Zazdroszczę takiej atmosfery. Pozdrawiam
01.03.2011 14:53J. Bommersbach
Witam , rozumiem pozdrawiam i do zobaczenia w Tarnowie .
01.03.2011 12:07Trener MKS PM II Tarnów
Jeśli widział Pan problemu w sędziowaniu to trzeba było samemu wejść na boisko i sędziować. Jednak nikt nie podjął się tego.
Niestety ale jednak jako klub jesteście zobligowani do zapewnienia sędziów w przypadku gdy Ci wyznaczeni ze Związku nie stawią się na meczu. Dlatego gdyby nie dwójka tych Panów niestety, 0:10 dla gości:)
I tu się Pan zdziwi gdyż nie są to osoby ze sztabu trenerskiego. Nie są związani z tą drużyną gdyż w zgłoszeniu do Związku wpisane są 3 osoby: Bartosz Bommersbach (1 trener), Szczepan Greczyński (2 trener), Rafał Kawa (Kierownik).
Pisząc o samokrytyce mam na myśli to, że zwraca się Pan do sędziów a jednak ile błędów popełniliście to co, tylko wzmianka o tym ale lepiej na sędziów. Powinno się mówić o sobie i swoich błędach bo jednak sędzia za zawodnika przejścia nie robi, błędu kroków i podwójnego kozłowania. To że Magiera Dawid robił cały czas kroki w 1 połowie to już nie wina mojej drużyny i sędziów którzy odgwizdywali ten błąd.
Jeśli chodzi o ten faul z 1 połowy to chyba był Pan na innym meczu...Aż dziw bierze że wypiera się Pan tego faulu. Nawet chłopak siedzący na stoliku piszący protokół przyznał że była to ewidentna czerwona kartka. A jeśli Pan uważa że czerwonej kartki nie było to proszę przeczytać poniższe paragrafy sędziowskie i jeśli są one błędne to proszę stworzyć nowe które będą pozwalały na takie zagrania jakie zastosował Pana zawodnik na meczu. Dodam że ja jako Trener mam obowiązek pilnowania dzieci i dbania o ich stan zdrowia przed, podczas i po meczu. Na Pana nieszczęście na drugi dzień mój zawodnik wylądował z podejrzeniem o pęknięcie żeber po tym właśnie faulu. Jeśli dalej Pan uważa że faul był normalny i delikatny, nie zagrażający zdrowiu to koniec tematu.
I na następny raz jeśli sędziowie się nie stawią na meczu, proszę sędziować samemu i wtedy ocenimy wszyscy pracę Pana jako sędziego. Zobaczymy która pozycja jest lepsza, czy trenera który zawsze się może doczepić do pracy sędziów, czy sędziego który gwiżdże mecz. Aha i jeszcze jedno - proszę doczytać przepisy o długości kar w meczu i poinstruować osoby siedzące na stoliku sędziowskim gdyż po faulu z pierwszej połowy zawodnik wszedł po 1 minucie kary a powinny być 2 minuty.
Bardzo podoba mi się wzmianka o długim dochodzeniu o rzekomym krawacie... Chłopak od razu wstał i później z tego co pamiętam rzucił kilka bramek. A jeśli błędy wynikają z braków technicznych to proszę zacząć od szkolenia dzieci co można a co nie można i w jaki sposób można zrobić komuś krzywdę w kwestii unikania takich zagrań bo później może skończyć się to tragicznie. Reasumując zawsze łatwo jest odwrócić sytuację gdy popełnia swoja drużyna proste, szkolne błędy i doczepić się do pracy sędziów gdzie jak powszechnie wiadomo sędziowie to najgorsze zło :]

01.03.2011 07:43trener UKS Świt Adecco Szaflary
Kwestia filmu – film przekażę w czasie pobytu w Tarnowie. Nie mniej jednak tę sytuację powinien dokładnie omówić Panu sędzia bramkowy /prawdopodobnie Pana ojciec/, który zatrzymał grę i rozmawiał z zawodnikiem poszkodowanym czekając aż dojdzie do siebie i nie wyobrażam sobie, aby tego nie pamiętał. Z nim też rozmawiałem po meczu na temat moich, może nie tyle obiekcji, co reflesjii dotyczących sędziowania. Potwierdził on trudność w prowadzeniu spotkania swoich zawodników i na tym rozmowę zakończyliśmy, ponieważ byliśmy zgodni w tej kwestii.

Pozdrawiam.

01.03.2011 07:31J. Bommersbach
Trudno posądzać ich o świadomy brak obiektywizmu, ale sędziowanie swoim zawodnikom powoduje, że wątpliwe kwestie rozstrzyga się z korzyścią dla siebie i w kilku przypadkach, moim zdaniem, miało to miejsce /np. noszone piłki, a szczególnie faule ofensywne/ " wg. mnie to są pretensję , ale mniejsza o to , jeśli mieli Państwo zastrzeżenia do naszego poziomu "gwizdania" to trzeba było zgłaszać na bieżąco a teraz to już musztarda po obiedzie , a tak z Ciekawości to mogę poprosić o ten fragment opisanego faulu co nasz zawodnik założył "krawat itp" bo szczerze mówiąc nie przypominam sobie żadnej takiej sytuacji .
01.03.2011 00:01trener UKS Świt Adecco Szaflary
Odpowiedź dla Pana trenera:
„Troszkę samokrytyki i nie zwalania winy na sędziów”cała ta relacja jest jedną samokrytyką więc posądzanie o jej brak jest nieporozumieniem. Proszę czytać tekst ze zrozumieniem, bez zbędnych emocji.

„Trudno posądzać ich o świadomy brak obiektywizmu, ale sędziowanie swoim zawodnikom powoduje, że wątpliwe kwestie rozstrzyga się z korzyścią dla siebie i w kilku przypadkach, moim zdaniem, miało to miejsce” – czy w tym zdaniu zawiera się krytyka pracy sędziów. Wyraźnie zaznaczyłem, iż „sędziowanie swoim zawodnikom powoduje, że wątpliwe kwestie rozstrzyga się z korzyścią dla siebie”. Tak się dzieje jeżeli jest się z daną drużyną i trenerem emocjonalnie związanym /tak było w tym przypadku, nawet Pan sędzia w komentarzu z podziękowaniami za gościnę zaliczył sędziów do sztabu trenerskiego/ – i chociażby ktoś temu zaprzeczał, to jest to jednak silniejsze od nas.

O faulu z I połowy pisze Pan "bezpardonowo sprowadził z tyłu do ziemi" - na pewno na tym meczu nie było takiego zdarzenia. O wspomnianym faulu, wielokrotnie przeze mnie analizowanym na podstawie zapisu filmowego, napisałem w odpowiedzi dla sędziego.

„W sumie jednak dobrze, że sędziowali ponieważ, to my byliśmy gospodarzami i na nas ciążyłby obowiązek rozwiązania tego problemu” – tutaj wyraźnie praca sędziów została doceniona.

Dlaczego mielibyśmy przegrać ten mecz walkowerem? Czy my jako klub delegujemy sędziów na mecz? – odpowiedź nasuwa się sama. Co to znaczy „nie dopilnowano sędziów"? – tutaj sędziowie mogliby poczuć się urażeni.

Odpowiedź dla Pana sędziego:

„Obiektywnym ! okiem Wasi zawodnicy grali o wiele bardziej chamsko czego dowodem był faul w 1 połowi i gdyby nie pobłażliwość drugiego sędziego to kończylibyście mecz o jednego zawodnika mniej”. Stwierdzeniem „o wiele bardziej chamsko” daje Pan do zrozumienia, że Wasi zawodnicy również grali chamsko. Tym stwierdzeniem krzywdzi Pan zawodników obu drużyn ponieważ, moim zdaniem, żaden z nich nie grał chamsko. Faule wynikały z błędów, braków technicznych itp.

Faul, o którym Pan wspomina faktycznie był niebezpieczny. Wielokrotnie oglądałem filmowy zapis tego zdarzenia. Zawodnik z Szaflar wbiegł przed rozpędzonego zawodnika z Tarnowa odwrócony do niego tyłem. Nie atakował go w żaden sposób, a w momencie wbiegnięcia Wasz zawodnik nie był jeszcze w wyskoku. Widać to doskonale. Czy to jest faul brutalny, zamierzony? Na pewno nie. Czy faktycznie kwalifikował się do dyskwalifikacji? Mam watpliwości. Niewątpliwie sytuacja była niebezpieczna dla obu, ale spowodowana przez zawodnika Szaflar. Swoim zawodnikom zawsze tłumaczę, że takie zachowanie bardzo poważnie zagraża zdrowiu i zabraniam im takiej gry.
Skoro mówimy o konkretnych faulach, to nie wspomniał Pan o faulu w II połowie meczu zawodnika Pałacu z n-rem 8 na Wojtku Hajnosie nr 2, który w momencie rzutu, zakończonego zresztą zdobyciem bramki, miał założony z tyłu „krawat’” z jednoczesnym silnym uderzeniem w twarz. Zawodnik z Szaflar dłuższą chwilę „dochodził do siebie”, a zawodnik Pałacu nawet nie został upomniany /mam to zarejestrowane na filmie/. Pan był sędzią pola gry i Pan powinien to „wyłapać” oraz zastosować identyczny przepis jaki sugerował odnośnie faulu na Waszym zawodniku. W konsekwencji, uwzględniając te dwie sytuacje, obie drużyny grałyby w osłabieniu.
Jednak żaden z tych fauli nie uważam za celowy, wykonany z pełną premedytacją i chęcią zaszkodzeniu zdrowiu przeciwnika, co nie zmienia faktu, że oba powinny być jednakowo ukarane.


Na moją uwagę o pracy sędziów -„Trudno posądzać ich o świadomy brak obiektywizmu” Pan stwierdził - „Sędziowałem ten mecz i szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się jakichkolwiek pretensji”. Czy to są pretensje?

Ponieważ wszystkie komentarze, jeżeli nikogo nie obrażają, są zamieszczane, jako autor tej relacji zmuszony jestem odpowiedzieć na zawarte w nich zarzuty.

Pozdrawiam serdecznie, zapraszam do częstego odwiedzania naszych stron oraz naszej strony internetowej i… do zobaczenia w Tarnowie.


28.02.2011 19:11Trener MKS PM II Tarnów
Bardzo podoba mi się wzmianka o złym sędziowaniu dla gospodarzy...Ciekawostką jest to, że Ci sędziowie którzy "pomagali" drużynie gości nie zagwizdali ewidentnej czerwonej kartki w pierwszej połowie meczu na faulu popełnionym na Krystianie Mleczko, który był w czystej pozycji rzutowej "sam na sam" z bramkarzem a zawodnik gospodarzy (nr 10 na koszulce) Go bezpardonowo sprowadził z tyłu do ziemi - ewidentna czerwona kartka + opis do protokołu i całą sprawą zajmuje się KGiD. Rzeczywiście - bardzo nam pomogli w tym momencie ;) Troszkę samokrytyki i nie zwalania winy na sędziów gdyż gdyby nie Ci dwaj Panowie to byłby walkower dla Mojej drużyny za to że nie dopilnowano sędziów:) Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w Tarnowie
28.02.2011 19:05J. Bommersbach
Przepraszam z Tego wszystkiego zapomniałem Podziękować Bardzo miłym Paniom które po meczu ugościły wszystkich zawodników Pałacu wraz sztabem trenerskim ciastkami .
28.02.2011 19:02J. Bommersbach
Witam , Sędziowałem ten mecz i szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się jakichkolwiek pretensji ponieważ moim Obiektywnym ! okiem Wasi zawodnicy grali o wiele bardziej chamsko czego dowodem był faul w 1 połowi i gdyby nie pobłażliwość drugiego sędziego to kończylibyście mecz o jednego zawodnika mniej z uwagi na (Faule, które są karane dyskwalifikacją
8:5 Zawodnik musi być zdyskwalifikowany, jeżeli atakuje przeciwnika w sposób szczególnie
niebezpieczny, zagrażający zdrowiu (16:6a). Szczególne niebezpieczeństwo dla zdrowia
przeciwnika wynika z dużej intensywności faulu lub z faktu, że przeciwnik jest zupełnie
nieprzygotowany na faul, a przez to nie może się przed nim obronić (zobacz Komentarz do 8:5).) http://zprp.pl/upload/pliki/ZPRP_przepisy_gry_2010.pdf strona 23 .
a Tak nawiasem mówiąc jeśli mielibyście jakieś pretensje to trzeba było je zgłaszać na bieżąco bo nawet Stolik sędziowski może zatrzymać czas i skorygować Nasze "błędy" .
Prawdą jest że w tym wszystkim jak zawsze zawinił ktoś z zewnątrz czyli ani z Pałacu ani z Szaflar , ale na to już wpływu nie mamy :( .