menu
o szkole
szukaj
statystyki odwiedzin
Ogółem:
3726034
Dzisiaj:
193
Wczoraj:
251
W tym miesiącu:
4205
W poprzednim miesiącu:
13857
polecamy
aktualności
Tylko czy aż brązowy medal dziewcząt w piłce ręcznej na Małopolskiej Gimnazjadzie Młodzieży w Nowym Sączu
14.05.201011416
Osiąganie celów wyznaczonych w perspektywie miesiąca, no może roku, jest nie lada sprawdzianem wytrwałości i konsekwencji dla współczesnej młodzieży. Jednak kiedy dziecku w klasie trzeciej, czwartej mówimy, że będziemy coś robić przez sześć, siedem lat i dopiero wtedy będziemy „zbierać’ efekty tej pracy, to można być pewnym, że niewielu młodych ludzi jest świadomych tego, na co się decyduje.
Droga do najważniejszych zawodów dla grupy dziewcząt była długa, trudna a czasami nawet bardzo. Były rezygnacje i powroty. Wiele dziewcząt z tej drogi zawróciło. Wielu z tych, które zrezygnowały brakło wytrwałości, samodyscypliny, uporu, a może i tej namiastki talentu.

Niektóre nie wiedziały czego oczekiwać, niektóre tylko czegoś oczekiwały nie starając dać od siebie więcej niż miały na to ochotę. Kilka tysięcy godzin spędzonych na treningach, obozach, turniejach, meczach, w busie, a nawet samolocie na pewno kształtowało charakter tych dziewcząt. Mam nadzieję, że zdobyte doświadczenia, umiejętność zadbania o siebie i drużynę, funkcjonowania w grupie osób o różnych temperamentach, podporządkowania się jednemu nadrzędnemu celowi będą dla nich wartością na całe życie.

Dzień 11 maja 2010 roku był dniem sprawdzianu w konfrontacji z drużynami ze Szkół Mistrzostwa Sportowego, budowanych w dalece bardziej sprzyjających warunkach, dysponujących pełnymi składami.

Do Nowego Sącza przyjechały cztery drużyny: Gimnazjum nr 47 z Krakowa czyli Kusy Kraków reprezentujący dawną stolicę Polski, MKS Pałac Młodzieży Tarnów reprezentujący rejon tarnowski, Gimnazjum nr 5 Nowy Sącz czyli Olimpia reprezentująca rejon limanowski oraz Gimnazjum w Szaflarach reprezentujące rejon nowotarski.

Do rozgrywek przestąpiliśmy bardzo mocno osłabieni brakiem Izy Tylki i Moniki Szafarskiej. Brak Moniki, jedynej bramkarki był dla nas ciosem. Naszej bramki broniła Aśka Kalata. Należą się jej słowa uznania za odważną decyzję i determinację z jaką podjęła się tego zadania. Nie można jednak oczekiwać cudów. To, co wystarczyło na Jabłonkę i Sułkowice nie wystarczyło na Nowy Sącz. W mecz z Olimpią, z którą nigdy nie przegraliśmy /graliśmy 5 razy/ weszliśmy źle. Świadomość, że nie można popełniać błędów w obronie paraliżowały nasze działania w ataku. Szybko stracone bramki i mało odważna gra z kontry spowodowała, że do przerwy przegrywaliśmy 5:1 /graliśmy 2x10 min./. Drugą połowę zremisowaliśmy, ale końcowy wynik 10:6 bolał bardzo. Kolejny mecz z Tarnowem był już zupełnie inny. Grała jakby inna drużyna. Szybko i odważnie ograliśmy przeciwnika 16:9. Mecz z Kusym Kraków w zasadzie był wyrównany. Dopiero pod koniec meczu odpuściliśmy. Brak motywacji w końcówce meczu, który już nic nie zmieniał, zepsuł nam końcowy wynik 15:9.

Skład drużyny:
• Joanna Kalata - bramkarka
• Anna Bieniek
• Monika Kalata
• Justyna Mąka
• Marek Aleksandra
• Dominika Rzepka
• Joanna Szczerba
• Sabina Szewczyk
• Izabela Tylka



Czy brązowy medal to duże osiągnięcie? Mając na uwadze możliwości naszej szkoły, to na pewno bardzo duże. Nie wiem, czy ktoś ten wynik poprawi. Natomiast dziewczęta wymienione w składzie oraz kontuzjowana Monika Szaflarska zrobiły coś czego w tej szkole nikt jeszcze nie dokonał. Pomimo wielu trudności i chwil zwątpienia dotrwały do końca.Cały czas rywalizowały z najlepszymi drużynami w Małopolsce i jednymi z najlepszych w Polsce. Na to, co potwierdza życie, stać niewielu.
Dziewczęta - słowa uznania!!!

galeria zdjeć
dodaj komentarz
Komentarz:*
Autor:*
E-mail: